Użytkownik

Zaloguj

Zarejestruj

Sekcje

ELECTRO-SYSTEM

Nowy rok, wiele zmian w gospodarce odpadami

Nowy rok, wiele zmian

dr inż. Robert Wawrzonek – prezes zarządu ELECTRO – SYSTEM Organizacja Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego SA.

Rok 2020 będzie niewątpliwie wyjątkowym okresem zmian na rynku zagospodarowania odpadów w Polsce. Dotychczas wielokrotnie mieliśmy do czynienia ze zmianami sektorowymi, które dotyczyły pewnej wydzielonej grupy odpadów – czy to odpadów komunalnych w wypadku zmiany ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, czy też elektroodpadów w wypadku zmiany ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym lub baterii przy nowelizacji ustawy o zużytych bateriach i akumulatorach.

Tym razem zmiany będą miały szczególny charakter, dotkną bowiem wszystkich przedsiębiorców, którzy w jakikolwiek sposób mają do czynienia z odpadami a także obejmą wszystkie rodzaje odpadów. To ogromna zmiana dla rynku, z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami zarówno dla przedsiębiorczości w Polsce, jak i dla środowiska. Początek roku to przede wszystkim rewolucyjne zmiany w kwestii ewidencji odpadów. BDO – ten trzyliterowy skrót Bazy Danych o Odpadach rozgrzewał w ostatnich tygodniach roku 2019 całą branżę odpadową, a także wielu przedsiębiorców, którzy właśnie w grudniu dowiedzieli się, że od nowego roku znacząco zmienią się zasady i relacje, do których byli przyzwyczajeni w obrocie odpadami od lat.

W stronę pełnej cyfryzacji danych

Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Klimatu, dawniej Ministerstwa Środowiska, wkroczymy od stycznia 2020 r. w erę pełnej digitalizacji dokumentów związanych z obrotem odpadami w Polsce. Do lamusa odejdą papierowe karty przekazania odpadów, karty ewidencji odpadów czy też karty ewidencji zużytego sprzętu, a tysiące operacji przekazania odpadów, ewidencji i logistyki zaczną funkcjonować wyłącznie w systemie elektronicznym, stworzonym przez Instytut Ochrony Środowiska.

Trzeba zaznaczyć, że to dobry kierunek, popierany przez wiele firm, środowisk, izb i związków reprezentujących przedsiębiorców z branży gospodarki odpadami. Rzetelnie działający przedsiębiorcy już od lat posługują się bowiem swoimi systemami elektronicznymi, gdyż ilość dokumentów, raportów i statystyk, potrzebna do tego, aby nie pogubić się w gąszczu wymagań ewidencyjnych, jest taka, że bez nich polegliby na pierwszej kontroli. Zatem o ile pomysł dostarczenia jednego, wspólnego dla wszystkich uczestników rynku systemu informatycznego nie budzi oporu, a wręcz jest gorąco popierany przez środowisko, to chyba wszyscy jednogłośnie zgadzają się co do tego, że tempo i sposób jego wdrożenia są, delikatnie mówiąc, dalekie od ideału.

BDO jest systemem modułowym i o ile moduł rejestru przedsiębiorców, jak się wydaje, najprostszy pod względem informatycznym, został wdrożony bardzo sprawnie, o tyle już wprowadzenie znacznie bardzie skomplikowanej części dotyczącej ewidencji odpadów, nie wspominając już o module sprawozdawczości, idzie bardzo opornie. Dopiero pod koniec listopada udostępniono dla szerokiej grupy przedsiębiorców wersję testową modułu ewidencji, która jednak zawierała szereg niedoskonałości, np. podstawowy brak możliwości administrowania kontami i przydzielania uprawnień czy błędy w przypisanych miejscach prowadzenia działalności. To bardzo utrudniało lub wręcz uniemożliwiało testowanie systemu. Na dodatek w grudniu pojawiła się informacja o trwających kilka dni przerwach w dostępie do systemu testowego.

W stronę

Sektor gospodarki odpadami będzie wkrótce musiał dostosować się do nowych rozporządzeń w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących magazynowania odpadów, a także w sprawie wymagań ochrony przeciwpożarowej.

W stronę
W stronę

Podstawy systemu w teorii i… praktyce

Założenia systemu były takie, że ma on być uniwersalny. Ma być używany przez małego przedsiębiorcę, oddającego sporadycznie odpady raz na jakiś czas, ale także przez przedsiębiorców wytwarzających znaczne masy odpadów rocznie czy też profesjonalnie trudniących się zagospodarowaniem odpadów. I jak to w życiu bywa, w takich wypadkach, chciałoby się powiedzieć, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do… niczego. A ewidencja odpadów jest procesem skomplikowanym. Jak bardzo skomplikowanym, pokazywały sytuacje na szkoleniach, organizowanych m.in. przez urzędy marszałkowskie. Ich uczestnicy wskazywali praktyczne sytuacje związane z codziennym prowadzeniem ewidencji i wyjaśnianiem sporów dotyczących kodów odpadów czy też masy. Często jednak sami urzędnicy rozkładali ręce i nie byli w stanie udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi.

Do Ministerstwa Klimatu płynęły z różnych stron apele o wprowadzenie okresu przejściowego lub wyłączenie niektórych podmiotów z obowiązku rejestracji oraz korzystania z BDO.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że sami urzędnicy zdawali sobie sprawę z niedoskonałości systemu, jednak zrozumiałe jest, że trudno wycofać się Ministerstwu z decyzji, z którą tak mocno się identyfikowało. Skalę zagrożenia pokazują liczby. W Polsce działa około 2 700 000 przedsiębiorców, tymczasem na spotkaniu w biurze Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców pod koniec listopada przedstawiciel IOŚ poinformował, że w rejestrze wpisanych było zaledwie nieco ponad 150 tys. podmiotów, z czego wiele jeszcze ani razu do systemu się nie zalogowało, bowiem zostali wpisani do niego z urzędu. Obowiązujący dotychczas „system” ewidencji, funkcjonujący od kilkunastu lat, nie jest pozbawiony wad i może być wykorzystywany do nadużyć. Z tym nikt nie polemizuje. Pozostaje pytanie, czy nie byłoby mniejszym złem wprowadzenie okresu przejściowego, na przykład rocznego, i funkcjonowanie systemu elektronicznego z dopuszczeniem systemu dotychczasowego? Czy te kilka miesięcy w kontekście kilkunastu dotychczasowych lat jest warte podejmowania aż takiego ryzyka w kwestii stabilności systemu gospodarowania odpadami w Polsce? Takie i podobne pytania pojawiały się często pod koniec 2019 r. Czy apele przedsiębiorców o rozsądne wprowadzenie zmian odniosą skutek, zobaczymy.

Podstawy systemu w teorii

Zmiany prawne będą miały w 2020 roku szczególny charakter. Obejmą bowiem wszystkich przedsiębiorców, którzy mają do czynienia z odpadami. Co więcej, będą dotyczyły wszystkich rodzajów odpadów, w tym ich ewidencjonowanie (BDO).

Podstawy systemu w teorii
Podstawy systemu w teorii

5 marca 2020 – bardzo ważna data dla przedsiębiorców

Zmiany na rynku odpadowym w 2020 r. nie ograniczają się tylko do BDO. To tylko wierzchołek góry lodowej. Już za chwilę zbliża się kolejny termin ważny dla przedsiębiorców, czyli 5 marca 2020 r., termin złożenia wniosków o aktualizację posiadanych decyzji w zakresie zbierania i przetwarzania odpadów. Niedopełnienie obowiązku w tym zakresie będzie skutkowało cofnięciem decyzji, czyli w praktyce likwidacją działalności przedsiębiorcy w tym zakresie.

Niewątpliwie po 5 marca 2020 r. liczba firm gospodarujących odpadami, w tym zakładów przetwarzania zużytego sprzętu, zmniejszy się, przede wszystkim za sprawą nad wyraz rygorystycznych przepisów przeciwpożarowych. Wielu przedsiębiorców nie zdoła spełnić wymagań w zakresie dostosowania swoich zakładów do wymogów ochrony przeciwpożarowej lub zwyczajnie nie będzie widziało ekonomicznego sensu inwestowania potężnych środków w systemy sygnalizacji pożaru, ściany ognioodporne, operat przeciwpożarowy czy też zabezpieczenie finansowe, tym bardziej że wiele wskazuje na to, że podnoszenie poprzeczki nie zostało jeszcze zakończone. W kolejce czekają już nowe rozporządzenia w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących magazynowania odpadów, a także w sprawie wymagań ochrony przeciwpożarowej. Jak ważne i jak kontrowersyjne są to dokumenty, niech posłuży przykład pierwszego z nich – do projektu tego rozporządzenia, które z załącznikami ma 14 stron i łącznie 13 paragrafów, zgłoszono w trakcie konsultacji społecznych 456 uwag…

System gospodarowania odpadami to naczynia połączone. Regulacje prawne i czynniki zewnętrzne uderzające we wszystkie jego elementy zwiększają istotne ryzyko destabilizacji i upadku systemu na skutek efektu domina. Wiele wskazuje na to, że te bezprecedensowe zmiany będą miały wpływ na całą gospodarkę. Jeśli system i przedsiębiorcy przetrwają, to skutek będzie długofalowo pozytywny, jednak w krótkim horyzoncie czasowym możemy mieć do czynienia z wieloma problemami i przede wszystkim drastycznym wzrostem kosztów zagospodarowania odpadów na skutek rosnących kosztów i zmniejszenia konkurencji. Budowa systemu gospodarowania odpadami, edukacja społeczeństwa i sukcesywne zwiększanie pojemności systemu to zadania na lata. Warto może zatem poprawić to, co nie działa w systemie dobrze, jednak nie niszczyć tego, co zostało wypracowane przez lata.

2019-12-31

Kontakt z redakcją

Zapisz się do newslettera

© 2020 InfoMarket