Użytkownik

Zaloguj

Zarejestruj

Sekcje

ELEKTROEKO

Gospodarka obiegu zamkniętego

Gospodarka

Jak ją należy rozumieć i co nas czeka w praktyce?

Rozmowa z Grzegorzem Skrzypczakiem – prezesem zarządu ElektroEko Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego SA.

Redakcja: Bieżący rok obfituje w wiele imprez, paneli czy kongresów związanych z szeroko pojętą ochroną środowiska. Jednym z głównych tematów jest gospodarka obiegu zamkniętego. Proszę w przystępny sposób wyjaśnić naszym czytelnikom, co kryje się pod tym pojęciem.

Grzegorz Skrzypczak: Wprowadzenie formuły gospodarki obiegu zamkniętego ma sprawić, byśmy w codziennym życiu skupili się na oszczędzaniu zasobów naturalnych naszej planety, co w praktyce ma polegać na maksymalnym ponownym wykorzystaniu surowców, m.in. pochodzących z urządzeń elektronicznych po okresie ich eksploatacji. Osiągniemy to przez ich odzysk w procesie recyklingu. Wszystko po to, aby zapewnić stałe i nieskończone ich wykorzystanie i uchronić nasze środowisko przed całkowitym wyeksploatowaniem złóż naturalnych.

Czy możemy zatem zaryzykować stwierdzenie, że gospodarka obiegu zamkniętego jest bardzo istotnym uzupełnieniem programów i rozwiązań na polu ochrony środowiska?

Powszechna implementacja programu GOZ ma wielkie znaczenie edukacyjne dla społeczności całego świata. Większość z nas nie zastanawia się nad coraz bardziej ograniczoną dostępnością surowców naturalnych, nie szanujemy środowiska, a poziom konsumpcji rośnie. W ostatnim czasie często mówi się o tym, że rosnąca konsumpcja jest motorem napędowym polskiej gospodarki. I to prawda. Mamy jednak fatalne nawyki. Racjonalne gospodarowanie zużytym sprzętem, odzyskiwanie surowców i ponowne wykorzystywanie ich sprawi, że kolejne pokolenia będą mogły dalej konsumować. Pociągnie to za sobą rozwój nowych technologii, wydłużenie cyklu życia produktów, mniejszą materiało- i energochłonność produkcji.

Jaką mamy gwarancję, że akurat ten system zadziała i spełni pokładane w nim nadzieje, skoro nie umiemy nadal w Polsce posortować w miarę poprawnie choćby metali kolorowych, szkła, stali czy tworzyw sztucznych?

Ta sytuacja się zmienia i jeśli porównamy ją do tej sprzed 10 lat, to mamy istotny postęp. Nie oznacza to jednak, że możemy mówić o sukcesie. Problem polega na tym, że dla skutecznego działania potrzebujemy kompleksowych rozwiązań prawnych i ekonomicznych, popartych szerokimi działaniami edukacyjnymi. Niestety, borykamy się ciągle ze zmianami, które często są „przeciwskuteczne”, wprowadzają olbrzymie zamieszanie, wpływają demotywująco na wiele skutecznych działań i odstraszają potencjalnych inwestorów. Doskonale Państwo wiedzą, z jakimi nonsensami i jakimi patologiami w gospodarowaniu zużytym sprzętem przez wszystkie te lata się zderzaliśmy i niestety nadal zderzamy. Najlepszym przykładem są zmiany w ostatniej ustawie odpadowej, które uderzyły w zakłady przetwarzania i drastycznie podniosły koszty dla producentów sprzętu AGD i RTV. Odczują to również konsumenci. Jednocześnie nie wprowadzono żadnych mechanizmów przybliżających nas do GOZ. A przecież musimy pamiętać, że implementacja ustalonych nowych reguł to kolejne lata. Najbardziej obciąży to producentów, bo to oni, w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta ponosić będą ciężar finansowy całego projektu. Zupełnie nie rozmawiamy o mechanizmach finansowych, które powodowałby funkcjonowanie zachęt finansowych do wykorzystywania zasad GOZ. Czy możemy wyobrazić sobie sytuację, w której producent za surowiec pochodzący z recyklingu będzie płacił więcej niż za pierwotny surowiec? Oczywiście nie. Czy możemy sobie wyobrazić, że producent zdecyduje się na pogorszenie jakości swoich produktów w sytuacji, kiedy już wkrótce będzie musiał zapewnić możliwość pełnego serwisowania uszkodzonego urządzenia i wydłużyć jego cykl życia na rynku? Też nie. Czy wreszcie producent pokryje koszty zmian technologicznych, nie mając gwarancji jakości surowca pochodzącego z recyklingu? Tu także odpowiedź jest jednoznaczna. Musimy zatem rozwiązać wiele podstawowych kwestii, żeby GOZ nie okazała się kolejnym rozwiązaniem na papierze.

Wspomniał Pan o systemie gospodarowania ZSEE, więc zapytam wprost: jak w praktyce gospodarka obiegu zamkniętego wpłynie na obecne standardy odzysku urządzeń elektrycznych i elektronicznych?

To bardzo ważne pytanie i zarazem kolejna, niezwykle istotna kwestia. Musimy także pamiętać o drugim filarze zmian w produkcji sprzętu, a więc wydłużeniu cyklu życia produktu. Z pewnością będzie dużo trudniej (jeśli w ogóle będzie to możliwe) zrealizować tak duże obowiązki, bo po prostu sprzęt będzie dłużej w użytkowaniu, a tym samym będzie mniej sprzętu zużytego. Niewątpliwie pociągnie to za sobą proces optymalizowania kosztów gospodarowania zużytym sprzętem, wynikających z większej wartości zawartych w nich surowców. Ale istotne znaczenie będzie miało powszechne wprowadzenie zasady GOZ już na etapie projektowania urządzeń, a tym samym dużych ułatwień w późniejszym okresie przetwarzania urządzeń zużytych. Wreszcie należy zakładać, że potencjalne preferencje finansowe dla producentów stosujących do produkcji surowce pochodzące z recyklingu usprawnią systemy zbierania zużytego sprzętu. Ale niewątpliwie producenci będą musieli dostać narzędzia do tego, by tak zebrany sprzęt nie był przedmiotem spekulacji rynkowych, bo wówczas cała operacja nie będzie miała sensu ekonomicznego.

Czy nie wydaje się Panu kontrowersyjny sam fakt, że w gospodarce obiegu zamkniętego mamy nie tylko odzyskiwać surowce, ale i wykorzystywać moduły czy części z zużytego sprzętu? To chyba mało etyczne...

Nie chciałbym wkraczać w aspekty etyczne. Ważniejszy jest fakt, że to nie będą już w pełni wartościowe materialnie, ale i jakościowo produkty. A co z bezpieczeństwem? Kto sprawdzi stary kabel, silnik, lampę? A może ten pierwszy jest uszkodzony i dojdzie do porażenia energią elektryczną. A co z rękojmią, gwarancją, aspektami czysto funkcjonalnymi? Przecież wady ukryte czy sprawność i efektywność urządzeń zbudowanych na bazie już wyeksploatowanych podzespołów rodzić może ogromne problemy na wielu polach. Krótko mówiąc, trzeba się dobrze się nad tym zastanowić. Dziękujemy za rozmowę i życzymy, mimo wielu przeciwności realizacji założonych celów.

ElektroEko w skrócie

ElektroEko Organizacja Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego SA została założona w 2006 r. i jest jedyną polską organizacją powołaną do życia przez producentów sprzętu elektrycznego i elektronicznego działającą na zasadach not for profit i kontrolowaną przez wprowadzających. W praktyce wszystkie środki finansowe przeznaczane są na realizację przejętych od klientów zobowiązań, a także prowadzenie kampanii edukacyjnych i tworzenie systemu zbierania ZSEE. Elektro- Eko to największa w Polsce organizacja odzysku, której udało się zebrać dotychczas ponad 700 tysięcy ton ZSEE, co stanowi blisko połowę sprzętu zebranego dotychczas na polskim rynku. W zakresie prawidłowego zagospodarowania zużytego sprzętu ElektroEko współpracuje ze sprawdzonymi i czołowymi zakładami przetwarzania ZSEE na terenie całego kraju. Zapewnia to optymalizację kosztów logistycznych, a także bezpieczeństwo biznesowe i wysoki standard usług. Za dotychczasową działalność organizacja otrzymała wiele wyróżnień i nagród m.in. Mecenasa Ekologii w Narodowym Konkursie Ekologicznym „Przyjaźni Środowisku”, „Najwyższa Jakość w Ochronie Środowiska”, „Certyfikat Wiarygodności Biznesowej” czy „Ekolaury”. ElektroEko posiada międzynarodowe certyfikaty ISO 9001:2009, 14001:2005 oraz, jako jedyna polska organizacja odzysku, jest członkiem WEEE Forum, WEEE Europe i EucoLight.

ElektroEko
2019-04-25

Kontakt z redakcją

Zapisz się do newslettera

© 2019 InfoMarket